» Blog » Weronika Wish
17-01-2010 17:40

Weronika Wish

W działach: RPG, Plane przedstawia, BNariusz | Odsłony: 4

Przed Wami postać, w którą wcieliłem się około 2 miesiące temu, na sesji luźno opartej na Piratach z Karaibów. Wrzucam ją tu, gdyż niedookreślenie świata gry skłoniło mnie do sklecenia jej historii z motywów mających w momencie tworzenia władzę nad moją wyobraźnią i efekt końcowy nie pasuje chyba do żadnego settingu. Mechaniki nie ma, bo ją zgubiłem :-) (a było nią Oko Yrrhedesa - czy komuś to coś mówi?)

 

 

Weronika Wish

 

            Prawie każdy lubi fantastykę. Nieważne, czy woli heroiczne opowieści spod znaku magii i miecza, mądre moralitety wykorzystujące fikcje do przedstawienia realnych problemów (Woland pozdrawia), czy też opowieści z założenia realistyczne, lecz przepełnione nieprawdopodobnymi zbiegami okoliczności, chyba każdy lubi od czasu do czasu zobaczyć, jak niezwykłość wygrywa z prawdopodobieństwem. Każdy lubi – Weronika Wish kocha.

 

            Wishowie nigdy nie mieli wiele wspólnego ze swoim nazwiskiem – od wieków byli rodziną bogatych, uczciwych i nudnych kupców. Weronika ma więc za sobą stateczne i dostatnie, lecz szare dzieciństwo. Ojciec dużo podróżował, zaś matka... matka, z uwagi na powszechnie podziwiany nieskalany charakter, była przysięgłą w sądzie inkwizycyjnym. Dekada, w której dojrzewała Weronika, zapisała się na kartach historii krwią rzekomych paktów z diabłem i ogniem stosów, więc młoda mieszczanka była nieomalże dzień w dzień raczona przez rodzicielkę opowieściami o zdeprawowanych heretykach i przestrogami mającymi ocalić Weronikę od podobnego losu. Dziewczyna słuchała, powstrzymywała ziewanie i wyłapywała z opisów rzeczywistych i rzekomych demonologów i nekromantów wszystko to, co niesamowite i pobudzające wyobraźnię.

 

            Oczywiście, nie spędzała całych dni na słuchaniu matki – przez większość czasu uczyła się i bawiła pod okiem podstarzałej już, lecz uważanej za najpiękniejszą damę w mieście Sławy. Owa światowa matrona, wynajęta przez ojca Weroniki jako guwernantka, do dzisiaj pozostaje dla panny Wish wzorem elegancji i subtelności. Sława nie tylko pokazywała swoim wyglądem i zachowaniem, co przystoi damie, ale też uczyła Weronikę języków obcych, geografii[1] i szermierki, z którą guwernantka radziła sobie lepiej, niż niejeden młody szlachcic. Młoda Wish posiada więc rozległe wykształcenie, nieomalże godne arystokracji.

 

            Równie wiele czasu, co ze Sławą, Weronika spędzała nad książkami. Kochała czytać o szlachetnych morskich rozbójnikach, egzotycznych lądach, ludowych podaniach, a nawet znienawidzonej przez jej matkę magii. Za każdym razem, gdy widziała eleganckie, lecz nijakie ulice rodzinnego miasta, wolała by już przenieść się do groźnych, lecz cudownych krain, jakie rzekomo opisał szalony Arab Abdul Alhazred w swoim Necronomiconie. I szansa na to wnet nadeszła...

 

All I wanted was a piece of the night

I never got an equal share

When the stars are out of sight

And the moon is down

The natives are so restless tonight

Jim Steinman, Original sin

 

 

Jedna z najlepszych przyjaciółek Weroniki, Amanda, wróciła z podróży w głąb kraju z amuletem, rzekomo podarowanym jej przez leśnego ducha chcącego uczyć ludzi magii białej, niezwiązanej z demonami. Amanda podzieliła się tym sekretem z paroma zaufanymi towarzyszkami – w tym z Weroniką. Oczywiście, w oczach matki dziewczyny przyłączenie się do Amandy było by równoznaczne sprzedaniu duszy Ciemności, ale – trudno się dziwić – panna Wish uznała, że jeżeli jej matka rzeczywiście reprezentuje światło, to ona poprosi podwójną porcję ciemności w polewie z mroku. I tak powstało Siostrzana Konfraternia Wiedzy Tajemnej.  

 

Z początku wyglądało to na spełnienie marzeń – amulet pozwolił tajemniczej istocie przenieść się do gaju w pobliżu miasta, w którym wnet rozpoczęła się nauka magii. Dziewczęta słyszały od swego mentora głównie opisy rytuałów i informacje o magicznych składnikach oraz miejscach – słowem, te aspekty wiedzy tajemnej, które pozwalają nie tyle wykrzesać moc z siebie samego, co pokierować naturalnymi energiami świata. Gdy zapragnęły wiedzieć więcej, rozpętało się piekło.

 

 

All I needed was a spot in the light

It never had to get so dark

When the stars are out of sight

And the moon is down

The natives are so restless tonight

Jim Steinman, Original sin

 

Gdy poprosiły o magię szybszą i potężniejszą, ich nauczyciel pojawił się przed nimi w prawdziwej postaci – postaci wysłannika Piekieł. Jak się okazało, ceną za potęgę ma być, jak była zawsze, dusza.

 

Weronika nie zamierzała zgodzić się na pakt, lecz jej towarzyszki były zbyt zaślepione żądzą potęgi i oddały dusze diabłu. Na szczęście, nasza bohaterka zdołała uciec i donieść o wszystkim Inkwizycji.

 

Wyrok nałożony na jej towarzyszki mógł być tylko jeden i wnet członkinie Siostrzanej Konfraterni dokonały żywota na stosach. Sąd – w którym brała udział jej matka – nie okazał się jednak łaskawy także dla Weroniki. Kościół nie zna pojęcia „białej magii”, więc z jego perspektywy panna Wish również była winna poszukiwania wiedzy zakazanej, choć ostateczna rezygnacja z niej była poważną okolicznością łagodzącą. Nasza bohaterka nie została ukarana cieleśnie, lecz musiała udać się na wygnanie. Pożegnała się ze Sławą, poprosiła matkę o przebaczenie (nieudzielone - „może kiedyś sobie na nie zasłużysz, ale na pewno nie teraz”) i pełna zarówno obaw, jak i nadziei, wsiadła na pierwszy wypływający z portu statek.

 

            Od tego czasu Weronika pływa po morzach świata w poszukiwaniu przygód i cudów. Choć pozostaje idealistką i marzycielką, katastrofa Siostrzanej Konfraterni i okrucieństwo oceanu nauczyło ją liczyć się z faktami i ostrożnie oceniać sytuację. Jeżeli coś urzeknie ją w załodze jakiegoś statku na tyle, by zechciała do niej dołączyć, załoga owa wzbogaci się o niezłego szermierza, fantazyjnego dyskutanta i eksperta od spraw mistycznych i nadnaturalnych.

 

            Skarby Weroniki

            Choć wiedza tajemna Weroniki jest raczej skromna, udało jej się stworzyć kilka bezcennych dla niej samej artefaktów. Każdy z nich to przedmiot związany z jedną z postaci, w opowieściach o których zaczytywała się w dzieciństwie. Trudno powiedzieć, czy w takim przedmiocie mieszka ułamek duszy owego bohatera, wzmocnione magią wyobrażenie Weroniki o nim, czy jakiś bliżej nieokreślony duch przygody, ale to coś ułatwia Weronice to, co najlepiej wychodziło „pierwotnemu posiadaczowi”, jednocześnie odciągając ją od rzeczy, z którymi rzeczony sobie nie radził lub których po prostu nie lubił. Ponadto, są nieco... zaborcze – Weronika może naraz korzystać tylko z jednej z nich, a by przerwać jej działanie, musi ubłagać ją robiąc coś, co niesamowicie spodoba się mieszkającemu w artefakcie duchowi.

           

 

Kolczyk Jacka Sparrowa: Nie chodzi o to, że legendarny Jack Sparrow był cwaniakiem – chodzi o to, że w służbę jego cwaniactwu zaprzęgnięte było diabelskie wygadanie i nieziemskie szczęście. Weronika zawsze kochała opowieści o jego wyczynach i choć wolała by nie stosować jego metod, woli być zabezpieczona na wypadek takiej konieczności. Jego kolczyk ułatwia ucieczki i uniki, pozwala zachować kamienną twarz podczas blefowania i – wisienka na torcie – zwiększa szczęście w grach losowych. Problemem jest jednak to, że noszącemu go udziela się pewien specyficzny stan ducha, który Jack zwał „ostrożnością”, a wszyscy inni – tchórzostwem. Ponadto, kolczyk nie zamierza dać się zdjąć, dopóki Weronika nie ugra dla siebie czegoś naprawdę cennego w nieuczciwy sposób.

Maska Upiora Opery: W niektórych wersjach tej historii był on oszpecony, w innych – chorobliwie nieśmiały. Zawsze jednak, dopóki jego tożsamość kryła maska, był fantazyjnym sztukmistrzem, prawdziwym duchem teatru i wszystkiego, co ma za zadanie zaczarować rzeczywistość. Do tego właśnie służy Weronice jego maska – z nią na twarzy łatwiej tworzy się piękno, nieważne, czy chodzi o błyskotliwe żarty, śpiew czy taniec. Jednocześnie jednak, Upiór gardzi wszystkim, co brzydkie i przyziemne – jego wola czyni Weronikę niezdarną i ospałą, gdy tylko zabiera się ona za coś prozaicznego lub nieestetycznego. By maska zgodziła się zostać zdjętą, trzeba ugłaskać ją, robiąc coś cudownego – coś, co zaprze dech w wielu piersiach.

 

Close your eyes, for your eyes will only tell the truth,

and the truth isn't what you want to see.

In the dark it is easy to pretend…

that the truth is what it ought to be.

Andrew Lloyd Webber, Music of the night

 

Wachlarz Sławy: Opiekunka Weroniki nie jest postacią literacką, ale zrównuje się z książkowymi bohaterami w wyobraźni młodej Wish. Podarowany przez nią wachlarz ułatwia uwodzenie, negocjowanie i pokrywanie zmieszania etykietą. Jednocześnie jednak, zmusza do zachowywania się jak dama – nawet wtedy, gdy salonowe maniery mogą sprowokować tylko śmiech. By zakończyć jego działanie, trzeba błysnąć w towarzystwie. Wykwintnym towarzystwie.

 



[1] Na co ojciec szczególnie nalegał – widział w ciekawej świata Weronice przyszłą reprezentantkę rady kupieckiej miasta w jakiejś odległej i bogatej krainie.

1
Notka polecana przez: Ćma
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.