Witajcie!
Prowadziłem na zjAvie Wolsunga i nie do końca wyszło – większość graczy była nowa i przytłoczyły ich reguły W. Zupełnie im się zresztą nie dziwię – mechanika Wolsunga jest fajna, ale jednak naprawdę skomplikowana. Dlatego właśnie czas wreszcie ustalić, co warto wprowadzać już na 1. sesji W, a z czym warto poczekać, aż gracze otrzaskają się z podstawami. Wraz z Blanche i Sinclairem stworzyliśmy po niefortunnej sesji trzystopniowy schemat wchodzenia w Wolsunga:
Stopień 1 – podstawy i koloryt systemu
Zmiany w regułach:
Te zmiany mają ograniczyć buchalterię na karcie postaci i zamęt w głowach graczy, jednocześnie wdrażając ich w kluczowe elementy systemu. Mało kart ma sprawić, że gracze nie będą nimi szastać ani wymyślać opisów na siłę – jakość efektów kart może tylko na tym zyskać. Gadżety to ważny element W i sądzę, że prawdziwa Dama lub Dżentelmen powinni mieć je od początku kariery, ale ich mechanika jest dość skomplikowana. Stąd pomysł, by po prostu dawały one premię do umiejętności tak, jak w pełnych regułach robią to specjalizacje. Zastanawiam się, czy nie wywalić także cech rasowych i z profesji – trudno o nich pamiętać, a na pierwszej sesji im mniej do pamiętania, tym lepiej.
Stopień 2 – rewolucja kreatywna
Zmiany w porównaniu ze stopniem 1:
Zmiany chyba tłumaczą się same – teraz gracze mogą już bawić się w najlepsze kartami i wspierać rzuty żetonami. Przy okazji pojawiają się atuty, które dodają postaci ciekawe możliwości i są łatwiejsze do ogarnięcia, niż cechy gadżetów. Do tego etapu można przechodzić stopniowo – w miarę, jak gracze coraz lepiej radzą sobie z zagrywaniem kart można dawać im ich więcej i więcej.
Stopień 3 – pełne reguły
Zmiany w porównaniu ze stopniem 2:
· Pełne reguły, tzn. dochodzą gadżety i manewry.
Pełen Wolsung, nic dodać, nic ująć. Gdy gracze ogarną żetony (to może chwilkę potrwać, bo czasami trudno rozgraniczyć ich działanie od kompetencji kart), można spokojnie wprowadzić manewry i normalnie rozpisać gadżety. Niekoniecznie naraz. Przy okazji gadżetów trzeba wymyślić specjalizacje dla umiejętności.
Te stopnie mogą trwać jedną sesję (taki był nasz pierwotny zamysł), ale mogą też kilka. Możesz przechodzić między nimi gwałtownie i stopniowo. Jedyna reguła jest prosta – wykorzystaj je, by Twoi gracze łatwiej zrozumieli W i lepiej się przy nim bawili.
To wstępna rozpiska, na podstawie której zamierzam popełnić artykuł. Wszelkie uwagi mile widziane :)
PS. Sam do końca nie wiem, co obrazek ma wspólnego z Wolsungiem - poza oczywiście tym, że przygody Donalda i Sknerusa to świetna inspiracja do W. Po prostu miałem ochotę go tu umieścić.
Poleć innym tę notkę