» Blog » sesjowa zjaVa
20-02-2011 16:19

sesjowa zjaVa

W działach: Konwenty, RPG, Sesje | Odsłony: 2

sesjowa zjaVa

            Do tej pory byłem na trzech konwentach[1], każdy z innym motywem przewodnim. Ubiegłoroczna zjaVa to był konwent planszówek, zaś ostatnia Avangarda – prelekcji. Z kolei zakończona tydzień temu druga zjaVa zdecydowanie była konwentem sesji. Brałem udział w trzech, każdej z innym prowadzącym (w tym raz mną) i w innym systemie.

 

            Pierwszą było Sword & Wizardry u Squida, o którym zdążyli już napisać moi drodzy współgracze – Vindreal i Ifryt. Powiedzieli oni chyba wszystko, co sam chciałbym napisać o tej sesji – styl prowadzenia był fajny, towarzystwo wielce zacne a staroszkolna mechanika wygodna i szybciutka. Fajnie, że tekst Squida o niej trafił do najnowszej kompilacji dla CD Action : )

 

            Potem prowadziłem tę zwariowaną sesję ze smokiem wawelskim i innymi dziećmi Szatana. Niby działo się to w XII w, ale nie oszukujmy się – jeżeli jest brawurowo i polsko, to wszyscy zaraz wpadną w sarmatyzm. I rzeczywiście – dyskusje Squida i Vindreala z Mefisto i biskupem, o duszę którego niespodziewanie zaczęła toczyć się gra brzmiały jak żywcem wyciągnięte z pamiętników Paska ;)  Dzielni Sarmaci wygrali – jakże by inaczej? Mefisto – istny Niemiec, sztuka kusa – został pożarty przez smoka, a sam gad dołączył do krucjaty. Sesja skończyła się rzęsistym laniem publicznie sprawionym biskupowi przez rycerza Vindreala, które w porywie litości ocenzurował Przyjazny Bies. Po sesji pogadaliśmy jeszcze trochę o wszystkim i o niczym, a szczególnie o drowach. Tak skończył się pierwszy dzień konwentu.

 

            Drugiego byłem cały w skowronkach, bo miałem po raz pierwszy w życiu grać w Wolsunga, mój stosunek do którego najlepiej oddaje fragment raportu z Avangardy[2].

 

            Wędrowczy poprowadził nam – mnie, Współprawdcownikowi[3], Phei, Danielowi i jeszcze jednemu ich koledze, którego imienia ni ksywki nie pamiętam – Klątwę z Shang-In. Wolsung trochę mnie rozczarował, ale przy moich oczekiwaniach to nie dziwota – poza tym, to wina tylko i wyłącznie niedoświadczonych graczy. Z całej ekipy tylko Współprawdcownik miał doświadczenie w Wolsungu, reszta miała kłopoty z szybkim wymyślaniem działania kart i w ogóle z mechaniką. Sądzę, że gdybyśmy byli co do jednego wolsungowo wyrobieni, sesja by śmigała i była świetna, a takto była 'tylko' bardzo fajna. Ciekawie było wcielić się w dziecko, zwłaszcza, że współgracze pozwolili mi zagrać trzema postaciami naraz: Herbertem, Dymitrem i Zygfrydem, czyli wiktoriańskimi wersjami Hyzia, Dyzia i Zyzia z Encyklopedią Alfheimicą jako Poradnikiem Młodych Skautów : ) Nie było wielu okazji, by zaznaczyć, że to trzy postacie, ale jedna z nich w zupełności wynagradza mi brak innych – gdy Herbert przekonywał pewnego dziekana do udostępnienia nam archiwów uczelni, pozostali chłopcy złapali biednego naukowca za ręce i zaczęli nim kręcić : )

 

            Sesje to oczywiście nie wszystko – rozmowy, planszówki i prelekcje też były świetnie. Niniejszym dziękuję wszystkim, z którymi spędziłem te dwa magiczne dni, a w szczególności (kolejność przypadkowa):

  • Jade za tulacze, sympatyczne rozmowy, cudne ciasteczka i – przede wszystkim – jedyną w ciągu zjAvy rozmowę o studiach, która rozjaśniła mi sytuację zamiast ją zaciemniać :)  Sądzę, że ja też potrzebuję warszawskiego MISHu ;)
  • Wszystkim odpowiedzialnym za zjAvę za możliwość spędzenia dzięki Wam tak świetnego weekendu.
  • Scobinowi za fajną prelkę, dzięki której może w końcu zainteresuję się serialami, i rozmowy przed i po niej.
  • Chochlikowi za nakłonienie mnie do kupienia znaczników, które okazały się bardzo przydatnym gadżetem.
  • Ifrytowi za wspólne łowy na Rycerza z Popielnego Lasu.
  • Laverisowi de Navarro za współpracę podczas Litrowej konfrontacji.
  • Vindrealowi za sesje i rozmowy, a w szczególności za słowne starcie prawa z chaosem. Pamiętaj, że najlepiej wiem, co jest dla Ciebie najlepsze! Zwłaszcza, gdy kantuję Cię w munchkina...
  • Zsu za rozmowy i partyjkę Munchkina.
  • Danielowi[4] oraz Współprawdcownikowi za sesję u Wędrowcza i zgodę na moją trójpostać.
  • Wędrowyczowi za sesję, prelkę o nieletnich bohaterach i rozmowy – było ich za mało, naprawimy to na Pyrkonie.
  • Kastorowi za przerażenie mnie samą możliwością uznania pisowni 'watacha' za poprawną.
  • Phei za współudział w sesji, długą rozmowę o fantastyce, teatrze i RPGach i wielkie mnóstwo świetnych musicali. Drużyna na sesję za miesiąc już się zbiera : )
  • Squidowi za wspomniane wyżej sesje i rozmowy o wszystkim i niczym, a także przypadkowe i sympatyczne spotkanie na dworcu.
  • Marcie za wyjaśnienie, czemu każdemu przyda się 1. rok matmy i całą resztę rozmowy o studiach.

 

Do następnego konwentu!



[1] A właściwie siedmiu, ale cztery z nich nie liczą się z powodów, którymi nie chcę Was zanudzać i które nie umniejszają niczego samym imprezom.

[2]Oto i ów fragment:

-JA: 'Alu, wiesz, że nie lubię słów niekonstruktywnych, podchodzących pod wulgarność i zbyt ogólnych?'

-ALA: 'Wiem.'

-JA: 'A więc - Wolsung jest zajebisty.' 

Będąc faktycznym wrogiem tego słowa wyjaśnię, że użyłem go, gdyż prelegenci zalali mnie falą świetnych pomysłów, po około godzinie surfowania na której nie potrafiłem już wyjaśnić, co dokładnie mi się w nich podoba.

Dopisek z dzisiaj: z perspektywy czasu stwierdzam, że dziś Wolsung jest dla mnie raczej Osum – znaczenie to samo, ale brzmienie mniej wulgarne.

[3] Czyli Cooperatorowi Veritatis, któremu – mam nadzieję – spodoba się moje tłumaczenie jego ksywki.

[4] i drugiemu koledze Phei, którego imienia nie pamiętam

Komentarze


Scobin
   
Ocena:
+1
Scobinowi za fajną prelkę

Z mojej perspektywy była średnia, ale cieszę się, że Ci się do czegoś przyda. :-) Do zobaczenia następnym razem!
20-02-2011 16:32
Wędrowycz
   
Ocena:
+3
Dzięki za miłe słowa na temat sesji :) Z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie użyłem pełnej mechaniki - ot, nauczka na następne sesje z początkującymi.
20-02-2011 19:10
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
0
@[3] Czyli Cooperatorowi Veritatis, któremu – mam nadzieję – spodoba się moje tłumaczenie jego ksywki.

Cóż, człowiek młody a głupi sobie wybrał tak długą ksywkę, to musi cierpieć na stare lata :P

A sesję i trzech młodych skautów na pewno będę ciepło wspominać :]
20-02-2011 19:45
Squid
   
Ocena:
0
"Fajnie, że tekst Squida o niej trafił do najnowszej kompilacji dla CD Action : )"

Łał, nie wiedziałem!

Dzięki, że napisałeś - a przede wszystkim dzięki za towarzystwo i sesję. Do zobaczenia na jakimś następnym konwencie!
20-02-2011 22:31
Vindreal
   
Ocena:
0
Co powiedział Chaosyta do Harmonisty?
Szpicuj się! ;)
Tyle powiem, by skwitować starcie Mechanusa, z Limbo :P

Ciekawe, że w kontekście naszej sesji wspomniałeś o Pasku. To było moje drugie skojarzenie, zaraz po Zagłobie :)
A za kant w Munchkinie to Cię jeszcze dorwę i potraktuję na równi z biskupem! ;P
21-02-2011 01:20
Planetourist
   
Ocena:
0
@Wędrowycz

Sesja była miła, więc i słowa są takie :) A co do mechaniki - początkujący to jedno, ale mechanika Wolsunga w ogóle wymaga sporo wybierania. Przy jednostrzałówkach proporcja czasu tworzenia postaci do czasu gry jest niefajna - zwłaszcza, że atuty nie są ułożone w takie fajne tabelki, jak w D&D czy Savage'ach.


@Współprawdcownik

Ksywka jest fajniutka, po prostu ja lubię tak fikuśnie tłumaczyć :) grało się z Tobą naprawdę fajnie i mam cichą nadzieję, że - o ile będę studiował w Wa-wie - zostanę jednym z testerów Cthulhu w II RP :)


@Squid

Również dziękuję i do zobaczenia :)


@Vindreal

Dostrzegam niezwykłą prawidłowość w Twoich wypowiedziach :P Jeżeli chcesz, możesz mnie potraktować Paskiem, postaram się dotrzymać kroku i języka jego sarmatyzmowi ;)


PS. zapomniałem wcześniej o Zsu w podziękowaniach - przepraszam i właśnie to naprawiam.
21-02-2011 22:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.